konferencja „Ugryź teatr – teatr nie gryzie”

8.11.2019 r. odbyła się w Teatrze Pinokio konferencja podsumowująca projekt „Włącz teatr”. Podczas konferencji przemawiali pedagodzy teatru i nauczyciele. Wśród tego zaszczytnego grona, ja również opowiedziałam W jaki sposób rozumiem teatr.

Poniżej możecie przeczytać moje wystąpienie;)7z1a7789.jpg

„Jestem biologiem i jako biolog często wykorzystuję podczas zajęć metodę IBSE.

IBSE (Inquiry Based Science Education) w języku polskim funkcjonuje jako metoda naukowa.

Czy metoda ta jest nowa?

Otóż nie! Pierwszy raz jej opis, trafił do powszechnej świadomości dydaktyków w 1956 roku dzięki dydaktykom rosyjskim Learnerowi i Skatkinowi. Definiowali oni metodę badawczą następująco:

„Metoda badawcza, jest metodą dzięki której uczeń poznaje stopniowo zasady i fazy badania naukowego, studiuje literaturę na temat badanego problemu, opracowuje plan badania, weryfikuje hipotezy i sprawdza uzyskane wyniki.”

Czym jest IBSE?

Inquiry Based Science Education można przetłumaczyć jako uczenie się przedmiotów przyrodniczych przez odkrywanie. Jest to część metodologii IBE czyli edukacji bazującej na samodzielnym odkrywaniu.

I właśnie to samodzielne odkrywanie łączy biologię z teatrem. Poszukiwanie, stawianie pytań, szukanie odpowiedzi i popełnianie błędów – to cechy, które towarzyszą prawdziwym naukowcom i …widzom. Błędy są wręcz mile widziane.

Jako nauczyciel chciałabym żeby moi uczniowie w sposób odważny stawiali swoje własne hipotezy, żeby potrafili oceniać rzeczowość i wiarygodność faktów, ale przede wszystkim, aby zrozumieli, że najważniejsza jest droga, którą pokonują.

Jedna z moich uczennic – po obejrzeniu spektaklu napisała:” Niewiedza nie jest przepaścią, jest drogą – wyboistą i wymagającą cierpliwości i odwagi. Żeby zrobić coś nowego trzeba mieć odwagę. Bo wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, po czym przychodzi ktoś, kto tego nie wie i to robi”.

Ja – jako nauczyciel, biolog, i w końcu wychowawca uważam, że jesteśmy zobowiązaniu pokazywać dzieciom ten inny świat. Często to szkoła, a nie rodzice, wprowadza dzieciaki w świat teatru. Często to my wpływamy na decyzje i wybory młodych ludzi.

Projekt „Włącz teatr” spowodował, że ja sama zaczęłam teatrem się fascynować – podczas gdy do tej pory po prostu go lubiłam.

Zaczęłam poszukiwać ciekawych form, które mogłabym zaproponować moim wychowankom – jedyną przeszkodą, którą napotkałam jest oczywiście brak czasu. Zaczęłam czytać „sztuki”, które obejrzałam, oglądać ekranizacje, szukać materiałów w języku angielskim. Bezcenne doświadczenie…

Uważam, że w teatrze jest miejsce na j. polski, plastykę, muzykę, języki, ekologię, ale również biologię. Problemy współczesnego świata, choroby, zagubienie ludzi, eskapizm – to przecież problemy ekologiczne i psychologiczne omawiane przez nauczycieli biologii podczas lekcji. A czy nie można inaczej? Niestandardowo? Ciekawiej? Czego właściwie się boimy – my nauczyciele…

Nie ukrywam, że udział w projekcie był dla mnie prawdziwym wyzwaniem, miałam obawy, ale zachwycili mnie ludzie, których spotkałam, Ich pasja, zaangażowanie i autentyczność. Dzisiaj czuję, że wszystkiego było za mało (za mało czasu, spotkań, warsztatów, spektakli – ale kiedy to wszystko zrealizować kiedy praca i dom też wymagają „opieki”).  Mam więc nadzieję, że teatr Pinokio nie zaprzestanie takich działań. Że – my nauczyciele – będziemy mieli szansę dalej się rozwijać.

Podsumowując:
– chciałabym by projekt dawał szansę udziału w spektaklach „na żywo”
– żeby nauczyciele zawsze mieli wsparcie osoby – fachowca, który podpowie „jak ugryźć” temat
– żeby nauczyciele (mimo powszechnej opinii, że nic nie robią) odczuwali radość z obcowania ze sztuką
– żeby wreszcie dzieciaki zrozumiały, że to dla NICH- żebym potrafiła tak im przekazać (moim uczniom) – EMOCJE – by zrozumiały, że świat teatru jest bezpieczny, ciekawy i fascynujący.

Ja już zostałam złapana na haczyk… więc teraz czas na moich wychowanków.”